» Recenzja „The 20/20 Experience” – Billboard Justin Timberlake Polska
image01
image01
image01
image01

 

justintimberlake.p

Po sześciu latach od wydania ostatniej, sensualnej, modnie futurystycznej płyty, Justin Timberlake powraca  z bardziej zrelaksowaną wersją samego siebie, z całkiem nową paletą dźwięków. Pomimo ponownej współpracy Timberlake’a z producentem „FutureSex/LoveSounds” Timbalandem, „The 20/20 Experience” zdecydowanie nie jest sequelem poprzedniej, innowacyjnej płyty, a jedynie czymś, co dokumentuje nam dojrzewanie artysty, wzmocnione dźwiękami klasycznego R&B.

Jęki i agresywny podryw z singla z 2006 roku „SexyBack” zamieniły się w otwarte miłosne deklaracje w takich piosenkach, jak „That Girl”, „Mirrors” czy „Tunnel Vision”. Timberlake zawsze miał mocny wokal, ale największym osiągnięciem „The 20/20 Experience” jest rozwój wizji artysty – nie licząc Jay-Z w „Suit & Tie”, w albumie nie znajdziemy gości, a większość  z piosenek trwa ponad siedem minut.

Jedną z najbardziej oczekiwanych popowych płyt jest najdziwniejszą – ale też najstaranniej zrealizowaną – płytą tego gatunku, w której stworzenie włożono mnóstwo pracy. Zapewne jest mnóstwo ludzi, którzy czekają na odpowiedniki takich piosenek jak „My Love” czy „Rock Your Body”, ale Timberlake zaoferował nam coś innego, mniej skomplikowanego, nie oznacza to jednak, że mniej przystępnego.

1. Pusher Love Girl – jest to odrobinę mocniej doprawiona wersja „Senority” z „Justified”. Nawet mimo odrobinę wątpliwego tekstu o narkomanie, nie potrafiącym trzeźwo myśleć w samym środku tego utworu, Timberlake zostawia swoich słuchaczy beznadziejnie… uzależnionych. W międzyczasie kawałek przechodzi w lekkie zaszumienie i nowoczesny soul, jest to jedna z wielu transformacji utworów, które pojawiają się na albumie.

2. Suit and Tie feat. Jay-Z – oda do eleganckiego stylu nie jest tak dźwiękowo ambitna jak poprzedni otwierający nowy album singiel „SexyBack”, ale po przesłuchaniu całego „The 20/20 Experience”, „Suit & Tie” nabiera więcej sensu. Przekierowywani z „Pusher Love Girl” w bardziej przyjazną radiu muzykę, Timberlake i Jay-Z demonstrują nonszalancję, której stworzenie zapewne zajęło im miesiące.

3. Don’t Hold The Wall – plemienne brzmienia i sample wokalu łączą się z dźwiękami perkusji, podczas gdy Timberlake poprawnie sięga prymalnych dźwięków i rozkazuje dziewczynie, by poddała się fizycznym impulsom. Produkcja Timbalanda jest tutaj gwiazdą, bowiem piosenka szybko zmienia swój kierunek w 4:20 minucie, przechodząc w bardziej mroczną strukturę. Dużo dzieje się w tym utworze i żeby dokładnie to przeanalizować, piosenka potrzebuje co najmniej kilku odsłuchań.

4. Strawberry Bubblegum – intensywność „Don’t Hold The Wall” gdzieś umyka, pozostawiając po sobie chmurę dźwięków gitary, lekkich, elektronicznych brzmień i żwawych uderzeń na perkusji, co tworzy nam (stosunkowo) prosty kawałek R&B. Timberlake rzadko kiedy brzmiał tak stonowanie, jak wtedy, kiedy śpiewa „She’s just like nothing that I’ve ever seen before/And please, don’t change nothing, because your flavor’s so original.” (Nie przypomina mi niczego, co już widziałem/I proszę, nie zmieniaj niczego, ponieważ twój  posmak jest tak oryginalny.) Dumne outro jest przyjemne, ale główny rdzeń piosenki jest już wystarczająco okazały.

5. Tunnel Vision – instrumentacja brzmi jak Timbaland w wersji vintage – musujący bit w akompaniamencie dźwięków zdartej płyty. Timberlake nadyma klatkę piersiową i odstawia przedstawienie pełne pewności siebie. Ewolucja tej piosenki jest przerażająca: nie tylko szczegóły tej produkcji nakładają się na siebie, tworząc bez przerwy ruszającą się wieżę Jenga; aranżacja rozsypuje się w odpowiednim momencie, kiedy Timberlake śpiewa „A crowded room… all I see is you. Everything just disappears, disappears, disappears.” (Zatłoczony pokój… widzę tylko ciebie. Wszystko inne znika, znika, znika.)

6. Spaceship Coupe – przez ckliwy motyw przechodzimy w liryczny koncept międzygwiezdnego romansu! „Spaceship Coupe” daje klapsa porzuconej piosence R. Kelly’ego… nie żeby byłaby to postawa, której Timberlake nie może pomyślnie przyjąć. „Spaceship Coupe”  jest zdecydowanie bardziej „głupiutkie” niż każdy inny kawałek na „The 20/20 Experience”. JT sprzedaje tej pomysł z tupetem, dodając nawet solo gitary elektrycznej, przebijającej się przez kosmos.

7. That Girl – „Some’em some Southern love” krzyczy Timbaland podczas wstępu, podczas gdy Timberlake wbija na scenę zawładnąć jednym z najlepszych utworów. „That Girl” nie niesie ze sobą wielkich ambicji, bez przerwy rymując „baby” z „lady” i utrzymując techniki produkcji na najniższym poziomie, jednak kiedy przedziera się przez nią bass, Timberlake płynnie przechodzi do sekcji orkiestry dętej, a utwór sięga statusu „nieskazitelnego soulu”.

8. Let The Groove Get In – jedyny utwór zachęcający do tańczenia, z dźwiękami rogów i wielką siłą, która skłania nas do ruszania się; harmonijny głos Timberlake’a zwala na ziemię szybką popową aranżację Timbalanda. Przygotujcie się: „Let The Groove Get In” zrobi furorę na koncertach.

9. Mirrors – wyobraź sobie, że jesteś świeżo po ślubie i czekasz, żeby napisać najbardziej epicką piosenkę, by uhonorować twoją towarzyszkę życia. „Mirrors” to wersja hymnu – nie da się nie myśleć o zdjęciach ze ślubu z Jessicą Biel, kiedy Timberlake bez końca powtarza „You are, you are, the love, of my life”. Porównaj sobie ten singiel do drugiego singla z „Justified” – „Cry Me A River”, różnica między nimi jest jasna – 10 lat temu, serce Timberlake’a było złamane, teraz jest już całe.

10. Blue Ocean Floor – niespodziewanie smutny koniec trzeciego albumu Timberlake’a – zakopujemy się w zadumie i dołączamy do niego w tej cichej ucieczce. W przeciwieństwie do „poważnej” piosenki na „FutureSex/LoveSounds” czyli „Losing My Way”, „Blue Ocean Floor” pokazuje drogę Timberlake’a do dojrzałości. Jest to piosenka, z którą poradziłaby sobie zaledwie garstka wokalistów – wyobraź sobie Thoma Yorke’a, próbującego zaśpiewać ten utwór. Jest to również utwór w mocny sposób kończący projekt, godny świętowania.

 

Recenzja autorstwa Jasona Lipshutza (Nowy Jork), ocena: 88/100

Możliwość komentowania jest wyłączona.


(C) 2012-2017 JUSTIN TIMBERLAKE POLSKA. ALL RIGHTS RESERVED            FACEBOOK     RAMI ARTWORK             KONTAKT