» Tłumaczenie wywiadu dla The New York Times Style Magazine Justin Timberlake Polska
image01
image01
image01
image01

 

0 (1)

Śpiewa, tańczy, gra i nie boi się wygłupiać w autoironicznych skeczach komediowych. Szkicując linię od Franka Sinatry do Jaya Z, JT stał się mistrzem uroczystości tego pokolenia.

Justin Timberlake jest z nami już długi czas. Jest Kasparov’em showbiznesu. Przetrwał dłużej niż inni artyści, kreśląc łuk od absurdu popkultury – pierwsze wystąpienie w Mickey Mouse Club, kiedy miał 11 lat – do jej szczytu. Jego solowa kariera triumfowała w czasie, kiedy rozrywka i sława stała się bardziej jednorazowa niż kiedykolwiek. „Jestem trzydziestolatkiem.” – powiedział, popijając kawę tego lata na Manhattanie. „Wiem, że wciąż jestem młody, ale byłem w tym biznesie dwie dekady mojego życia i po prostu nauczyłem się, że niektóre rzeczy są akceptowane w sposób, jaki sobie wymarzę, a niektóre nie.”

Co jest warte uwagi, JT przeszedł poprzez różne dyscypliny, takie jak: sukces zespołu ‘N Sync, rywalizacja z The Beatles oraz malutkie nastoletnie pochlebstwa, które mogły być aksamitną trumną, jak to było dla innych członków jego grupy i innego boysbandu lat 90 – Backstreet Boys. Ale Timberlake metodycznie wypracował sobie drogę wyjściową z tego ułożenia. Przebranżowił się jako elegancki solowy artysta, skromnie wybierał role aktorskie (najbardziej znakomita jako Sean Parker w „The Social Network”) i jest również mistrzem tego pokolenia w komedii. Cyfrowe filmy krótkometrażowe, które stworzył z muzyczno-komediowym trio The Lonely Island i jego „Saturday Night Live” koncentrowały się na parodiach niezaspokojonych seksualnie gwiazd R&B lat 90. Oni również pokazywali jego dystans do samego siebie z lat nastoletnich, mniej niezaspokojony seksualnie niż członkowie zespołu Jodeci, ale porównywalnie tak samo śmieszni. On również mądrze – wiedział, kiedy się zamknąć, zaginął w świecie muzyki na prawie 7 lat. Czasami nieobecność jest kluczem do współpracy – powrócił tej wiosny z kompletnym, świetnie sprzedającym się albumem „The 20/20 Expierence”.

„Dochodzisz do tego miejsca, w którym byłem przez ostatnie 5-6 lat, gdzie mniej się przejmujesz sukcesem i porażką.” – mówi Justin o „20/20”, który jest przepełniony ośmiominutowymi piosenkami i popisami Timbalanda. JT metrycznie ma tylko 32 lata, ale jego filozoficzne poglądy przypominają kogoś o wiele starszego. „Jestem pewien, że są samopomocne książki kucharskie, jak przygotować kulki serowe o szarej sferze.”- mówi. „Ale miałem taką rozmowę z moimi przyjaciółmi, w tym samym wieku i mówię do nich: ‚Wiecie, świat nie jest czarno-biały.’ Szara sfera jest tam, kiedy stajesz się dorosłym… średnia temperatura, szara sfera, miejsce pomiędzy czarnym i białym. To jest miejsce, gdzie życie ma miejsce.”

Inni spędzają lata w ciemności, krojąc funty wiarygodności dla małej porcji sławy. Timberlake był mniej więcej urodzony sławny, wywalczył swoją drogę do czegoś bardziej prawdziwego i trwałego. I robi to ponad dwie dekady. Został naznaczony przez szybkościową kulturową bańkę. Narastał i pogrążał artystów w maniakalnym tempie. To jest jak, gdy wskakujesz do autobusu imprezowego tylko, żeby zobaczyć, jak za kilka chwil się rozbija. Sekret Justina został odosobniony od tych szybko przyśpieszających przybyć i odejść mody, trendów. „Jeśli możesz odpowiedzieć na pytanie dlaczego – to jest dobra rzecz.”, mówi naśladując Pana Miyagi z filmów o Karate Kid, opisując jego decyzję o wydaniu pierwszego albumu od „FutereSex/LoveSounds” w 2006 roku, przerwa w treści produkcji, która zostałaby przeliterowana dla mniejszych talentów jako śmierć. „Odpowiedź na pytanie ‚Dlaczego?’ po raz pierwszy w mojej karierze jest to: dlatego, że chciałem.”

..

Tego roku wśród innych rzeczy, które chce zrobić jest wydanie drugiej części „The 20/20 Expierence”, którą opisuje intrygująco jako „seksowniejsza, starsza, zła siostra bliźniaczka „20/20”. Mówi jeszcze bardziej intrygująco: „Jeśli możesz sobie wyobrazić, że jesteś szesnastolatkiem i jest ona wszystkim, co o niej myślisz. Ona jest Marilyn Monroe i wtedy poznajesz jej starszą siostrę, wszystko co jest niebezpieczne i złe w niej w tym wieku, jest powodem dla którego Ty jesteś zauroczona w niej.” Seksowna, starsza „20/20” będzie wspierana przez wielką trasę koncertową tej jesieni.

JT był główną atrakcją podczas wysprzedanych koncertów tego lata, na których występował razem z Jayem Z. Sporadycznie dziwne połączenie dwóch bardzo różnych showbiznesowych tradycji, albo chociaż dwóch ludzi, którzy nauczyli się bardzo innych rzeczy, oglądając Franka Sinatra. Jay Z wziął od Sinatry garnitur i krawat, spokojną wiarę w siebie, połączył to z hiphopowym zarozumialstwem i stworzył model dla czarnego ponad czterdziestolatka artysty/biznesmana, który jest niespotykany w swoim gatunku. Timberlake wziął od zadowalającego tłumy Sinatry wyobrażenie „artysty”: wszystkośpiewający, wszystkotańczący artysta estradowy, którego zawód nie koliduje z pokazywaniem fanom, jak spędzać dobrze czas. W międzyczasie w części rosnącego wciąż czasu spędzonego na współpracy z Jayem Z, Justin wymodelował nowy rodzaj – męskiego białego mężczyzny.

Timberlake pojawił się w dwóch filmach tego roku. W pierwszym „Runner, runner” gra studenta Princeton i gracza online w pokera, który wierzy, że został okradziony ze swoich szkolnych pieniędzy i próbuje się zemścić na podejrzanym właścicielu strony, granym przez Bena Afflecka. W grudniu Justin wystąpił jako godny zapamiętania Jim Berkey w filmie braci Coen „Inside Llewyn Davis”. Jest to sucha komedia bardzo luźno oparta na życiu Dave’a Van Ronka i na muzyce Greenwich Vilalge z lat 60. Luźno, ponieważ życie Van Ronka zostało pokazane w książce „The Mayor of MacDougal Street: A Memoire”, która jest opowieścią o czasach przed Bobem Dylanem i o latach ’60, gdzie zmiany tego całego klejnotowego pudełka były jak bohemia dla Pompei. Film dla kontrastu utrzymuje się jak trwała melancholia.

Kiedy bracia Coen zadzwonili, Timberlake miał właśnie oglądać film dokumentalny o Martinie Scorsese „No direction Home: Bob Dylan” i kiedy ktoś zapytał o zapomnianym już Van Ronku, który grał kogoś w rodzaju Salieri dla Dylanowego Mozarta, byli zaskoczeni, że już o nim słyszał. Timberlake mówi: „Dylan ukradł trochę rzeczy z Van Ronk’a i zrobił je po swojemu.”

Berkey jest mężem i muzycznym partnerem granej przez Corey Mulligan Jean Berke. Rola JT jest mała, ale grany przez niego Berkey jest bardzo znaczącą postacią w życiu Davisa, który jest jednym z najbardziej utalentowanych muzyków w opowieści, ale nie ma możliwości kontaktowania się z publicznością.

Mówi się, że Justin poszedł za lubialnością, która jest również łagodnie chroniącą jego. On jest eleganckim mistrzem ceremonii tego pokolenia. Oglądając go, zawsze spędzisz dobrze czas – od „Saturday Night Live” przez występu u „Jimmiego Fallona” po MTV Video Music Awards. Nie sposób wspomnieć o Super Bowl. Wszystkie te formy pozwoliły mu przeskoczyć wielorakie powtórzenia, czego dowodem są trzy pokolenia fanów.

..

Co sprowadza nas z powrotem do jego roli w „Inside Llewyn Davis” i do ery folku. Timberlake szanuje Dylana, ale jego zrozumienie osoby jaką jest Dylan jest w większości artystyczną wizją. „Zawsze przywołuję Roberta Zimmermana. Gdy się pytam znajomych ‘Czy Ty wiesz kim jest Robert Zimmerman?’ wtedy ludzie odpowiadają ‘Kto to jest?’ i ja im odpowiadam ‚Sprawdźcie to!’” Van Ronk, w jego wspomnieniu opisuję osobę Dylana jako kogoś w rodzaju dowolnego riffu gitarowego. Wspomnienie Van Ronka opisuje Dylana jako kosmitę, jakby prawdopodobnie nie miał pojęcia co jest prawdą, a co nie.

Justin wykorzystuje inne morały z historii Van Ronka i Dylana. Widzi postać Dylana jako metodyczną i konstruktywną. Jest esencją w jaki artysta łączy się z publicznością. To się nazywa występowanie. „Występowanie” brzmi szlachetnie, jak coś w rodzaju dogłębnej rzeczywistości. Autentyczność jest w zdolności do nawiązywaniu połączenia z publicznością. ”Próbuję rozmawiać z ludźmi o tym jak granie jest związane z muzyką”, mówi „Jak bardzo charakter łączy się z tym co robisz na scenie, czy kiedykolwiek rozmawiałaś z Jay Z? On nie jest takim facetem jak jest na scenie. Ja nie jestem takim facetem jakim jestem na scenie. Jestem artystą. To jest podniosła myśl.”

Tłumaczenie: VeLkA02, zakaz kopiowania


(C) 2012-2017 JUSTIN TIMBERLAKE POLSKA. ALL RIGHTS RESERVED            FACEBOOK     RAMI ARTWORK             KONTAKT